Размер шрифта:     
Гарнитура:GeorgiaVerdanaArial
Цвет фона:      
Режим чтения: F11  |  Добавить закладку: Ctrl+D
Следующая страница: Ctrl+→  |  Предыдущая страница: Ctrl+←
Показать все книги автора/авторов: Grochola Katarzyna
 

«Ja wam pokaЕјД™!», Katarzyna Grochola

Иллюстрация к книге

ZespГіЕ‚ napiД™cia

Siedzę w kuchni i gapię się smętnie w okno. Ilekroć siedzę w kuchni i się gapię, od razu mnie nachodzą jakieś niespokojne myśli. Co będzie ze wszechświatem, skoro się tak ociepla i ociepla w jednej gazecie, a znowu w innej oziębia i oziębia? W tej drugiej gazecie przypomnieli, że co dziesięć tysięcy lat jest epoka lodowcowa i właśnie te dziesięć tysięcy lat mija, nie wiem, czy dokładnie obliczyli, w tym czy w przyszłym roku. Świat jest doprawdy straszny, jak człowiek zajrzy do prasy. Epoka lodowcowa! Oby po maturze Tosi!

Zaraz wszedł do kuchni i skoczył na blat prowokująco. A co mi tam, niech sobie chodzi po blacie, skoro świat i tak zaraz przestanie istnieć. I na dodatek ten Mars zbliża się do nas na bardzo niebezpieczną odległość. Czy to nie idiotyczne, że używa się słowa odległość, jeśli coś się zbliża? Powinno się mówić bliskość. Jakby nie dość tego, to na Wenus może być życie, okazuje się, mimo że tam jest pięćset stopni Celsjusza. Ciekawe, jak zmierzyli, skoro nie byli. I czy przypadkiem termometry nie palą się w takiej temperaturze? Ale na Wenus jakieś żyjątka asymilują siarkę i z tego żyją.

Zupełnie jak Eksio, siarka to jego ulubione środowisko. Jak nie zrobi awantury, to jest chory. Tosia wróciła od niego po spędzonej tam sobocie i niedzieli. Mówi, że tatuś ma andropauzę, bo cały czas się piekli, jakby mu się coś w życiu psuło, a Joli nie ma, bo się zapisała na jakieś studia podyplomowe i w soboty i niedziele nie bywa w domu. I że tatuś musi opiekować się małym, i jest zdenerwowany, nie wiadomo dlaczego. Joli się wcale nie dziwię. Jak bym była mądrzejsza, to też bym się zapisywała na jakiekolwiek kursy, byleby mieć od niego chwilę spokoju. Choćby dziś! Gdybym z nim była. Ale szczęśliwie nie jestem i nie muszę się zapisywać na żadne podyplomowe. I w ogóle co się ze mną dzieje? Czyja zwariowałam?

– Złaź w tej chwili! – krzyknęłam na Bogu ducha winnego Zaraza.

Dlaczego u Uli koty nie wchodzД… na blaty? A jej pies to nawet do tej czД™Е›ci pokoju, w ktГіrej jest wykЕ‚adzina, nie wchodzi? Jak to moЕјliwe, Ејe u mnie Borys w Е‚ГіЕјku, kiedy tylko zostawiД™ otwarte drzwi, a koty wszД™dzie? Nikt siД™ ze mnД… nie liczy.

Zaraz zeskoczyЕ‚ z blatu i spojrzaЕ‚ na mnie z wyrzutem. OdsunД™Е‚am gazety, ktГіre miaЕ‚y podnieЕ›Д‡ IQ, a odmГіЕјdЕјyЕ‚y mnie prawie zupeЕ‚nie, i otworzyЕ‚am puszkД™. Z kredensu zeskoczyЕ‚ Potem.

Moje kochane koteczki – rozczuliłam się, kiedy spojrzałam na dwie kuleczki, jedną srebrną a drugą czarną, schylone nad miseczką. – Moje kociaczki…

Jesteś w regresie? – Niebieski stanął w drzwiach kuchni, nawet nie słyszałam, że przyjechał. Borys nie szczekał, a przecież szczeka zawsze na domowników.

– Życie jest straszne – podstawiłam policzek.

Życie jest piękne, mężczyźni przystojni, a straty być muszą – uśmiechnął się i wstawił cztery puszki piwa do lodówki, a wyjął jedną, która tam była od jakiegoś czasu. Niedługiego, jak sądzę.

Tak się zaczyna alkoholizm – spojrzałam na niego wymownie.

A tak się zaczyna paranoja – pogłaskał mnie po ramieniu. – Jestem kompletnie padnięty – powiedział mój ukochany, otworzył zimne piwo, zebrał gazety pod pachę i wyszedł do pokoju.

Koty zeżarły zawartość puszeczki i wskoczyły na parapet. Dlaczego one nie mogą po ludzku wychodzić, tak jak u Uli, siedzieć pod drzwiami balkonowymi i czekać grzecznie, ewentualnie miauknąć od czasu do czasu, tylko skaczą po wszystkich oknach i parapetach, żeby im natychmiast, ale to natychmiast otworzyć, ale już!

Otworzyłam okno, zahaczyłam o doniczkę, z hukiem wpadła do zlewu. Nic nie potłukła, ale Adaśko, który kiedyś, dawno temu, był taki czuły, nawet się nie zainteresował hukiem. Mogłabym sama wpaść do zlewu, potłuc się, zrobić sobie jakąś straszną krzywdę, a i tak by tego nie zauważył.

Właściwie nie chodzi mi o tę cholerną epokę lodowcową, co to ma jutro nastąpić. I nie o Marsa. Skoro przeżyliśmy zaćmienie Słońca, to może i z Marsem jakoś pójdzie. Niepokoi mnie zupełnie co innego. A mianowicie Niebieski. Czy to jest w porządku, że on jedzie do tej niebezpiecznej Ameryki? Że on wyjeżdża sobie jak gdyby nigdy nic, a ja zostaję sama jak palec, z dzieckiem?

Nie zostawia siД™ kobiety z dzieckiem, to jest niemoralne. Jak ja sobie poradzД™?

– Dlaczego pies je kocie jedzenie? – Adam przywrócił mnie rzeczywistości.

Borys staЕ‚ nad pustД… miseczkД… kociД… i udawaЕ‚, Ејe nie wie, o kim mowa. OtГіЕј ja tego nie rozumiem, Ејe pies Uli nawet nie zbliЕјy siД™ do miejsca, gdzie jedzД… koty. To miejsce jest w tej samej kuchni, ale po przekД…tnej. A Borys zawsze wykorzysta sytuacjД™, Ејe koty coЕ› zostawiД…, i im zeЕјre. A wiadomo, Ејe kotki sД… maleЕ„kie i nie jedzД… duЕјo naraz. MoЕјe u mnie w kuchni nie ma przekД…tnej?

A poza tym, co to za pytanie: dlaczego pies je? A dlaczego nie? Jak bym była psem i ktoś by mi postawił coś dobrego, to też bym zjadła. Na przykład tatara z pysznym grzybkiem marynowanym… Albo golonkę… Ale do tego się nie przyznaję, bo golonka nie jest jedzeniem dla szanujących się kobiet.


Еще несколько книг в жанре «Современная проза»

Шмелиный мед, Линдгрен Торгни Читать →

Старик, Юрий Трифонов Читать →

Любожид, Эдуард Тополь Читать →