Размер шрифта:     
Гарнитура:GeorgiaVerdanaArial
Цвет фона:      
Режим чтения: F11  |  Добавить закладку: Ctrl+D
Следующая страница: Ctrl+→  |  Предыдущая страница: Ctrl+←
Показать все книги автора/авторов: Chmielewska Joanna
 

«Pafnucy», Joanna Chmielewska

Иллюстрация к книге

1. SKARB W LESIE

W wielkim, pięknym, zielonym lesie żył sobie niedźwiadek imieniem Pafnucy. Był bardzo łagodny, dobry i sympatyczny. Lubił jadać ryby, korzonki, grzyby i miód, uwielbiał dalekie spacery i zawieranie nowych znajomości. Żył w zgodzie ze wszystkimi i cieszył się powszechną życzliwością.

Przez las płynęła rzeka, która w jednym miejscu tworzyła małe jeziorko. W jeziorku mieszkała największa przyjaciółka Pafnucego, wydra Marianna. Umiała doskonale łowić ryby i łowiła je dla swego przyjaciela, a on powtarzał jej wszystkie plotki, jakich się nasłuchał, spacerując po lesie. Musiał opowiadać dokładnie i szczegółowo, ponieważ Marianna była z natury bardzo ciekawa.

Pewnego letniego dnia Pafnucy powędrował dalej niż zwykle i dotarł aż do skraju lasu. Za ostatnimi drzewami ujrzał ogromną łąkę, na której pasły się krowy. Ucieszył się i pomyślał sobie, że teraz będzie zwiedzał nie tylko las, ale także jego okolice. Poza tym znał już wszystkie leśne zwierzęta, więc chyba najwyższy czas zaprzyjaźnić się z kimś nowym. Wyszedł z lasu i podszedł do najbliższej krowy.

Krowa ujrzała nagle przed sobą prawdziwego, żywego niedźwiedzia i przeraziła się tak śmiertelnie, że nawet zapomniała zaryczeć. Wybałuszyła oczy na Pafnucego i z przerażenia przestała przeżuwać.

– Nie bój się – powiedział Pafnucy łagodnie. – Ja jestem dobry niedźwiedź i nie zrobię ci nic złego. Chciałem zobaczyć, co tu słychać, i zaprzyjaźnić się z wami.

Usiadł grzecznie na trawie i czekał, aż krowa wróci do równowagi. Krowa była dosyć tępa i musiała długo myśleć, żeby zrozumieć, co Pafnucy powiedział. Wreszcie do niej dotarło.

– Ale przecież ty jesteś dziki – powiedziała podejrzliwie.

– Nic podobnego – zaprotestował Pafnucy stanowczo. – Wcale nie jestem dziki. Jestem pod ochroną.

– No dobrze – zgodziła się krowa po następnym długim namyśle. – Siedź tam, gdzie siedzisz, i nie zbliżaj się do mnie za bardzo. Zapomniałam, czego chciałeś.

Pafnucy miaЕ‚ mnГіstwo czasu i mnГіstwo cierpliwoЕ›ci.

– Niczego nadzwyczajnego nie chciałem – wyjaśnił. – Chciałem trochę porozmawiać i poznać kogoś nowego.

Krowa zgodziła się porozmawiać. Powiedziała Pafnucemu, gdzie mieszka i co robi, pokazała mu inne krowy, a także owce, które pasły się nieco dalej. Pafnucy popatrzył z wielkim zainteresowaniem.

– Czy mogę obejrzeć je z bliska? – zapytał.

– Nie wiem – odparła krowa. – One mogą się wystraszyć i uciec. W końcu jesteś przecież niedźwiedziem.

– Ale przecież sama widzisz, że jestem dobrym niedźwiedziem, i już się mnie wcale nie boisz – powiedział Pafnucy.

– To prawda – przyznała krowa. – Ale ja jestem bardzo inteligentna i już się do ciebie przyzwyczaiłam. Owce są głupie i pewnie uciekną, zanim zdążysz się do nich odezwać.

Pafnucy zmartwił się, bo bardzo chciał poznać także i owce.

– A może ty byś mogła iść do nich i powiedzieć, że wcale nie muszą się bać i uciekać? – zaproponował. – A ja bym przyszedł trochę później?

– Nie wiem – powiedziała krowa niepewnie. – Może byłoby lepiej, gdyby załatwił to Pucek.

– Kto to jest Pucek? – zaciekawił się Pafnucy.

– To jest pies, który nas pilnuje – odparła krowa z szacunkiem. – On utrzymuje osobiste kontakty także z owcami. Może im dużo wyjaśnić.

– Bardzo dobrze! – ucieszył się Pafnucy. – Niech będzie Pucek. A gdzie on jest?

– Nie wiem – powiedziała krowa i zaczęła przeżuwać na nowo. – Mogę go zawołać.

ZaryczaЕ‚a przeraЕєliwie jak syrena okrД™towa trzy razy z rzД™du i juЕј po chwili Pafnucy ujrzaЕ‚, jak po Е‚Д…ce pД™dzi ku nim jakieЕ› biaЕ‚e zwierzД™, mniejsze od krowy, ale znacznie wiД™ksze od wydry. Podobne byЕ‚o do wilka, tylko grubsze i o wiele bardziej kudЕ‚ate. Pafnucy siedziaЕ‚ spokojnie, poniewaЕј nie baЕ‚ siД™ niczego na Е›wiecie.

Pies Pucek pędził tak szybko, że nie zdążył zwęszyć niedźwiedzia. Dopadł krowy, chciał szczeknąć i nagle zobaczył Pafnucego. Zatrzymał się jak wryty, sierść zjeżyła mu się na grzbiecie, na wszelki wypadek wyszczerzył zęby i wydał z siebie groźny warkot. Nigdy przedtem nie widział niedźwiedzia i nie był pewien, co należy z nim zrobić.

– Dzień dobry – powiedział grzecznie Pafnucy. Pucek zdziwił się ogromnie i warknął nieco łagodniej.

– Jestem dobry niedźwiedź i nazywam się Pafnucy – powiedział Pafnucy przyjaźnie. – Czy mogę się z tobą zapoznać? Masz bardzo ładne imię.

Pucek popatrzył na krowę i widząc, że przeżuwa spokojnie i nie okazuje żadnego przestrachu, zdziwił się tak bezgranicznie, że zupełnie przestał warczeć. Przyjrzał się uważnie Pafnucemu.

– Oczywiście, możemy się zapoznać – powiedział z namysłem. – Ale musiałbym cię przedtem obwąchać. Nie masz nic przeciwko temu?


Еще несколько книг в жанре «Детская проза»

Чужая девочка, Евгений Шварц Читать →