Размер шрифта:     
Гарнитура:GeorgiaVerdanaArial
Цвет фона:      
Режим чтения: F11  |  Добавить закладку: Ctrl+D
Следующая страница: Ctrl+→  |  Предыдущая страница: Ctrl+←
Показать все книги автора/авторов: Zajdel Janusz A.
 

«Paradyzja», Janusz Zajdel

Иллюстрация к книге

ROZDZIAЕЃ l

Statek wykonaЕ‚ niewielki zwrot. Obraz platformy orbitalnej zniknД…Е‚ z pola widzenia, Tibor zamknД…Е‚ wizjer i odwrГіciЕ‚ siД™ twarzД… do Rinaha. Przez chwilД™ milczeli obaj.

Pierwszy oficer frachtowca "Regina Yacui" uЕ›cisnД…Е‚ dЕ‚oЕ„ Rinaha. ZawahaЕ‚ siД™, szukajД…c odpowiednich sЕ‚Гіw.

– Pomyślności i szczęśliwego powrotu. Będziemy czekać, dopóki nie wrócisz. W razie opóźnienia wymyślimy jakąś awarię.

– Dziękuję. Postaram się nie sprawiać kłopotu – uśmiechnął się Rinah.

Tibor dostrzegЕ‚, Ејe Е›niada twarz pasaЕјera jest jakby bledsza.

– Uważaj, Rinah – powiedział, kładąc drugą dłoń na jego ramieniu. – Paradyzyjczycy to dziwni ludzie.

– Tak się twierdzi u nas, na Ziemi; ale sam mówiłeś, że prawie ich nie znasz. Któż więc może o nich wiedzieć prawdę?

– Jestem tutaj po raz szósty, a nigdy nie udało mi się dotrzeć dalej niż na platformę orbitalną.

– Jak daleko jest stąd do Tartaru? – Rinah podszedł do mapy nawigacyjnej rozpostartej na stole.

– Średnia odległość orbity, po której krąży platforma, od powierzchni Tartaru wynosi dwadzieścia siedem tysięcy kilometrów. Żaden obcy statek nigdy nie został dopuszczony bliżej. Tutaj odbywa się rozładunek towarów, które przywozimy. Stąd też odbieramy nasz ładunek powrotny.

– Co zabieracie tym razem?

– Tantal, wolfram, platynowce i trochę wzbogaconych rud rzadkich metali. Dostarczają to wszystko wahadłowcami bezpośrednio z Tartaru, w typowych kontenerach. Zwykle postój trwa około czterech, tygodni, a załoga nie opuszcza statku. Nawet nasze przedstawicielstwo dyplomatyczno-handlowe umieszczono tutaj, na platformie.

– A Paradyzja? Na mapie nie widzę jej orbity.

– Sami chcielibyśmy wiedzieć, gdzie ona jest – zaśmiał się Tibor. – Nikt tego nie wie. Przypuszcza się, że krąży gdzieś w odległości paruset kilometrów nad Tartarem, ale to nic pewnego.

– Nie zlokalizowaliście jej nigdy?

– Nie. Nikt jej nie widział. Z tej odległości to przecież kruszynka! Cztery tysiące metrów średnicy…

– Ale… chyba przy użyciu radiolokacji…

– Narazilibyśmy się co najmniej na poważne kłopoty, próbując użyć tu jakiegokolwiek lokalizatora radarowego lub laserowego – uśmiechnął się Tibor. – Oni są wściekle wrażliwi na punkcie własnego bezpieczeństwa. Orbita Paradyzji jest jedną z najgłębszych tajemnic tego układu. Z materiałów informacyjnych, rozpowszechnianych przez nich samych, możesz dowiedzieć się mnóstwa ciekawych rzeczy. Znajdziesz tam nawet dość dokładny opis konstrukcji i wyposażenia Paradyzji, jej wymiary, prędkość obrotową… Tylko o parametrach orbity i czasie obiegu ani słowa. Kiedy podchodzimy do platformy orbitalnej, która jest jedynym portem przeładunkowym i stacją pośrednia w drodze do Tartaru i Paradyzji, musimy wyłączać wszystkie własne urządzenia namiarowe. Oni sami naprowadzają nas sygnałami radiolatarń.

– Stare obciążenia psychiczne – westchnął Rinah. – Mam nadzieje, że wreszcie uda nam się przełamać tę ich nieufność. Może mój pobyt będzie dobrym początkiem…

– Zamierzasz napisać reportaż?…

– Może nawet całą książkę. Bądź co bądź, to przecież pasjonujący temat, ten sztuczny świat i zamieszkujący w nim ludzie. Jakże inne musi być ich życie od wszystkiego, co jesteśmy w stanie sobie wyobrazić.

Czerwony sygnał i donośny brzęczyk oznajmiły ostatnia fazę zbliżenia. Frachtowiec podchodził do platformy, by połączyć się z nią systemem zaczepów i śluz przejściowych. Rinah i Tibor zajęli miejsca w fotelach kabiny nawigacyjnej.

ROZDZIAЕЃ II

Pomieszczenie, do którego Rinah dotarł długim, krętym korytarzykiem prosto ze śluzy, było czymś w rodzaju poczekalni dla pasażerów. W porównaniu z ogromem platformy satelitarnej stanowiło maleńką klitkę. Świadczyło to o znikomym ruchu pasażerskim pomiędzy Paradyzja i resztą Wszechświata. Jak się Rinah dowiedział uprzednio, platforma służyła także jako stacja pośrednia dla ruchu pomiędzy Tartarem a Paradyzja, co było trudne do zrozumienia, jeśli weźmie się pod uwagę wzajemną konfigurację przestrzenną tych trzech obiektów: Paradyzja była sztucznym satelitą Tartaru, obiegającym planetę na wysokości kilkuset kilometrów; platforma zaś krążyła znacznie dalej i wstępowanie tam w drodze między Tartarem a Paradyzja zdawało się być czymś nielogicznym.

Po namyśle jednakże Rinah znalazł racjonalne wyjaśnienie tej pozornej nielogiczności. Po prostu pasażerowie byli tylko drobnym dodatkiem do ładunków, przewożonych tu głównie na dwóch trasach: surowce eksportowane z Tartaru poza układ szły bezpośrednio na platformę; natomiast cały import, przychodzący spoza układu, rozwożono – stosownie do potrzeb – na Tartar i na Paradyzję. Stąd też ruch pasażerski, odbywający się na minimalną skalę, korzystał z tych dwóch szlaków przelotów, bezpośrednie loty między Paradyzją a Tartarem musiały być niezbyt częste, a uruchamianie specjalnych kursów pasażerskich dla nielicznych podróżnych nie miało widać uzasadnienia.

Rinah rozejrzaЕ‚ siД™ po maЕ‚ej poczekalni. ZauwaЕјyЕ‚ od razu, Ејe dzieli jД… na dwie czД™Е›ci szklista Е›ciana bez drzwi czy jakiegokolwiek przejЕ›cia. W czД™Е›ci, gdzie siД™ znalazЕ‚, staЕ‚a tylko miД™kka kanapa pokryta biaЕ‚Д… imitacja skГіry. StawiajД…c walizkД™ na seledynowym dywanie obok kanapy, dostrzegЕ‚ nieskazitelnД… czystoЕ›Д‡ dywanu i biaЕ‚ej dermy, co wyraЕєnie Е›wiadczyЕ‚o o niezmiernie rzadkim uЕјywaniu tej czД™Е›ci poczekalni. Po drugiej stronie przejrzystej Е›ciany dywan byЕ‚ mocno wytarty, a dwie stojД…ce tam kanapy nosiЕ‚y wyraЕєne Е›lady uЕјywania.


Еще несколько книг в жанре «Научная Фантастика»

Полет стажера, Владимир Осинский Читать →