Размер шрифта:     
Гарнитура:GeorgiaVerdanaArial
Цвет фона:      
Режим чтения: F11  |  Добавить закладку: Ctrl+D
Следующая страница: Ctrl+→  |  Предыдущая страница: Ctrl+←
Показать все книги автора/авторов: Evanovich Janet
 

«Po pierwsze dla pieniД™dzy», Janet Evanovich

Иллюстрация к книге

One For The Money

PrzekЕ‚ad: Andrzej LeszczyЕ„ski

KsiД…ЕјkД… tД… dedykujД™ mojemu mД™Ејowi.

Peterowi – z wyrazami miłości

 

PodziД™kowania

Autorka pragnie podziękować za nieocenioną pomoc następującym osobom: sierżantowi Walterowi Kirstienowi oraz detektywowi sierżantowi Robertowi Szejnerowi z Komendy Policji w Trenton; Leanne Banks; sędziemu Henke; Kurtowi Henke; Margaret Dear; Elizabeth Brossy; Richardowi Andersenowi z Gilbert Smali Arms Range; Davidowi Daily’emu z Komendy Policji okręgu Fairfax; Rogerowi White’owi. Szczególne wyrazy wdzięczności składam mojemu agentowi, Aaronowi Priestowi, Frances Jalet-Miller, oraz mojemu wydawcy, Susanne Kirk, i jej asystentce, Gillian Blake.

RozdziaЕ‚ 1

Są mężczyźni, którzy wkraczają w życie kobiety i odmieniają je na zawsze. Kimś takim stał się dla mnie Joseph Morelli – nie zagościł w moim życiu na stałe, choć pojawiał się w nim kilkakrotnie.

Oboje wychowywaliśmy się w urzędniczym osiedlu Trenton, zwanym potocznie „Miasteczkiem”. Domy były tam wąskie i stłoczone, podwórka maleńkie, a mieszkańcy jeździli wyłącznie amerykańskimi samochodami. Dzielnicę zamieszkiwała głównie ludność pochodzenia włoskiego, osadników węgierskich i niemieckich było tylko tylu, aby zapobiec powstaniu kulturowej enklawy. Pizzę nazywano tam calzone, a niemal wszyscy grali w toto-lotka. Zresztą, jeśli już komuś przyszło mieszkać w Trenton, „Miasteczko” stanowiło chyba najlepsze miejsce na założenie rodziny.

Kiedy byЕ‚am maЕ‚a, zazwyczaj nie bawiЕ‚am siД™ z Josephem Morellim. Starszy o dwa lata chЕ‚opak mieszkaЕ‚ dwie przecznice dalej, a moja matka wbijaЕ‚a mi do gЕ‚owy:

– Unikaj chłopaków Morellich. To dzikusy. Słyszałam wiele plotek o tym, co wyczyniają z dziewczynami, kiedy zdybią je w odludnym miejscu.

– A co wyczyniają? – spytałam wówczas z zaciekawieniem.

– Lepiej żebyś nie wiedziała – odparła matka. – To potworne rzeczy, o których nawet strach rozmawiać.

Już od pierwszego takiego ostrzeżenia zaczęłam patrzeć na Josepha Morelliego z mieszaniną lęku i chorobliwej ciekawości, graniczącej niemal z fascynacją. Jakieś dwa tygodnie po tej rozmowie, gdy miałam sześć lat, na miękkich nogach i ze ściśniętym gardłem poszłam z nim do garażu jego ojca, skuszona obietnicą nie znanej mi dotąd zabawy.

Miniaturowy garaż Morellich stał na tyłach domu, w samym kącie podwórka. Wyglądał żałośnie. Przez maleńkie, pokryte zaciekami okienko do środka wpadało niewiele światła. Powietrze było zatęchłe, przepełnione smrodem zleżałego kurzu, zużytych opon i smarów. A ponieważ stary Morelli nigdy się nie dorobił samochodu, garaż służył do innych celów. Ojciec bił tam synów paskiem, oni sami regulowali swoje porachunki, natomiast Joseph zaprowadził mnie do garażu, żeby pokazać mi nową zabawę, w pociąg.

– A jak się ona właściwie nazywa? – zapytałam na wstępie.

– Ciuchcia – odparł chłopak.

Zaczął tam i z powrotem przełazić na czworakach między moimi nogami, ciągle zaczepiając głową o krótką, różową spódniczkę.

– Ty jesteś tunelem, a ja pociągiem – wyjaśnił.

Ten fakt zapewne sporo mówi o moim charakterze. Chociażby to, że lekceważyłam dobre rady. Albo że odznaczałam się nadmierną ciekawością. Niewykluczone, że świadczy nawet o skłonnościach do buntu bądź dowodzi znudzenia. A może taką rolę wyznaczył mi los. W każdym razie wówczas ta jednostronna zabawa szybko mi zbrzydła, ponieważ bez przerwy musiałam być owym tunelem, podczas gdy pragnęłam choć raz przejąć rolę pociągu.

DziesiД™Д‡ lat pГіЕєniej Joe Morelli ciД…gle mieszkaЕ‚ dwie przecznice ode mnie. WyrГіsЕ‚ na drД…gala o paskudnym usposobieniu, a jego czarne oczy raz przypominaЕ‚y dwa szkliste wД™gielki, kiedy indziej zaЕ› okruchy najsmakowitszej czekolady. Na piersi wytatuowaЕ‚ sobie orЕ‚a i paradowaЕ‚ w wД…skich dЕјinsach, ciasno opinajД…cych mu siД™ na szczupЕ‚ych poЕ›ladkach. Szybko zyskaЕ‚ reputacjД™ chЕ‚opaka o szybkich rД™kach i zwinnych palcach.

Moja najlepsza przyjaciГіЕ‚ka, Mary Lou Molnar, zdradziЕ‚a mi kiedyЕ›, iЕј sЕ‚yszaЕ‚a, Ејe Morelli ma jД™zyk niczym jaszczurka.

– Jasny gwint! – syknęłam. – A cóż to niby może znaczyć?

– Tylko tyle, że lepiej się z nim nie zetknąć sam na sam, bo wtedy przekonasz się na własnej skórze. Gdyby cię dopadł gdzieś na uboczu… No, wiesz, byłabyś załatwiona.

Od czasu tej zabawy w pociąg rzadko widywałam Morelliego. Mogłam się jednak domyślać, że znacznie poszerzył swój repertuar metod wyzysku seksualnego. Nic więc dziwnego, że uniosłam wysoko brwi i pochyliłam się ku Mary Lou, mając nadzieję usłyszeć to najgorsze.

– Chyba nie mówisz o prawdziwym gwałcie, prawda? – spytałam szeptem.

– Mówię o prawdziwej żądzy! Jeśli wpadniesz mu w oko, to koniec. Wcześniej czy później cię dopadnie.

Pomijając fakt, że w wieku sześciu lat moje „sklepienie tunelu” zostało niby przypadkiem wybadane palcami „pociągu”, byłam nie tknięta. Postanowiłam zachować czystość do ślubu albo przynajmniej do czasu ukończenia college’u.


Еще несколько книг в жанре «Иронический детектив»

Ангелочек с рожками, Ирина Хрусталева Читать →

Левак укрепляет брак, Ирина Хрусталева Читать →

Гардемарин в юбке, Ирина Хрусталева Читать →