Размер шрифта:     
Гарнитура:GeorgiaVerdanaArial
Цвет фона:      
Режим чтения: F11  |  Добавить закладку: Ctrl+D
Следующая страница: Ctrl+→  |  Предыдущая страница: Ctrl+←
Показать все книги автора/авторов: Rosiek Barbara
 

«Kokaina. Zwierzenia Narkomanki», Barbara Rosiek

Иллюстрация к книге

BГіg jest. SkД…d o tym wiesz? Bo ja jestem.

Ja jestem. SkД…d o tym wiesz? Bo Ty jesteЕ›. Ty jesteЕ›.

Dlaczego? Bo BГіg jest.

Mirce

Basia

 

NiektГіrym udaje siД™ przejЕ›Д‡ na drugД… stronД™ lustra.

Nie byli kochani.

Nie byli wolni.

MiЕ‚oЕ›Д‡ i wolnoЕ›Д‡ to dwie nici, ktГіre wzajemnie siД™ przeplatajД… i wiД…ЕјД… czЕ‚owieka z rzeczywistoЕ›ciД….

WiД™Еє ta zostaЕ‚a przerwana.

Lecz nawet w ostatnich momentach jest nadzieja, że przyjaciel odnajdzie twoją drogę i pomoże ci z niej zawrócić, ofiarowując ci uwolnienie na drodze w poszukiwaniu miłości.

 

B. R.

OdsЕ‚ona pierwsza: dzieciЕ„stwo

SierpieЕ„ 1990.

Przeszłość i przyszłość są ze sobą połączone tylko im znanymi sygnałami. Czas obecny jest bez znaczenia. Istnieje lub zanika bez względu na odmierzanie go przez zegary, odsłania tajemnice lub przecina losy ludzi, którzy nigdy nie powinni się spotkać.

Tak było z moimi rodzicami, którzy powołali mnie do życia. Następnego dnia po powrocie z kliniki położniczej matka ze zdumieniem stwierdziła, że nie śpię i nie chcę ssać pokarmu z obrzmiałych sutek. Niektórzy sądzili, że Bóg pragnie mnie stąd zabrać, od momentu pierwszego krzyku coś nie podobało się Najwyższemu. Z przekazów dorosłych, którymi mnie obarczano nieco później, słowami oskarżającymi, wypowiadanym przez nich w koszmarnych ilościach, które zlewały się niczym tropikalny deszcz w ścianę, zaczęłam pojmować istotę kłamstwa.

Nawet pułapka, w którą usiłowali mnie pochwycić, była nieprawdziwa. Uciekałam w świat marzeń, w jedno szczególne miejsce na polanie w lesie, który nigdy nie mógł zaistnieć i zbierałam nierealne kwiaty, które do mnie przemawiały systemem kolorów i odcieni. One właśnie spełniały moje marzenia, były ciche i spokojne, ciepłe jak delikatny dotyk wiosennego słońca.

Muszę to opisać zanim dosięgnie mnie kres. Jestem chora a choroba ta jak większość przypadłości, zakończy się śmiercią. Być może to wszystko mój czytelniku wyda ci się nierealne jak Spowiedź szaleńca Strindberga lecz nie ma to dla mnie żadnego znaczenia. Piasek w klepsydrze w stałym rytmie odmierza mój czas. Jestem bliska ostatecznego poznania Tajemnicy, która mnie ściga przez całe życie.

Teraz wiem, że już blisko do jej rozwiązania. Kres wypełnia się w przeciwną stronę, bo nie dane mi było zaistnieć w objęciach miłości.

Moje dzieciństwo. Przez wiele lat czyli przez całe moje życie, nie potrafiłam do niego powrócić, opowiedzieć czy opisać. Może nie było komu. Przyjaciele często okazują się wrogami a obojętni nagle wyciągają pomocną dłoń.

Niedawno straciłam ostatniego przyjaciela a może tylko kochanka lub wroga. Nie wiem. Nie potrafię tego ocenić w wymiarze ciosu jaki mi zadano.

TO przychodziЕ‚o nocД…, czasami juЕј o zmierzchu, siЕ‚a, ktГіra rozdrabniaЕ‚a ucisk wokГіЕ‚ serca na tysiД…ce kЕ‚ujД…cych tД™po szpilek, osaczaЕ‚ mnie lД™k szumiД…cych drzew i uЕ›pionych ptakГіw. Wtedy to wД™drowaЕ‚am po mieszkaniu w somnambulicznym Е›nie, otwieraЕ‚am okna i woЕ‚aЕ‚am:

Już czas. Dziecięcym umysłem usiłowałam rozwiązać zagadkę nocnego istnienia w innych stanach świadomości.

Podczas dnia ograniczano mГіj ruch przymusem siedzenia przy stole. Od tej pory szpinak staЕ‚ siД™ dla mnie symbolem ostatecznego zniewolenia i wyrzygiwaЕ‚am go publicznie, wrД™cz radoЕ›nie na czyste obrusy lub idealnie wyprasowane spodnie ojca. Wzbudzanie wstrД™tu oraz napady gwaЕ‚townego smutku lub niepohamowanej radoЕ›ci byЕ‚y broniД… przeciwko pozornemu zrГіwnowaЕјeniu dorosЕ‚ych. To mnie wyczerpywaЕ‚o, ale wtedy czuЕ‚am, Ејe istnieje coЕ› ponad mnД…, poza obrД™bem doЕ›wiadczenia, nad czym zupeЕ‚nie nie panujД™, co delikatnie obejmuje moje spЕ‚oszone ciaЕ‚o, potrzД…sa, przygniata do ziemi, rozdeptuje.

Byłam bita nieustannie odkąd zaczęłam chodzić. Kara cielesna zabija duszę. Moja skryła się w tajemnym świecie po to, by na koniec samej się zgładzić.

Muszę chwilę odpocząć. Przygotowuję sobie nową dawkę narkotyku, co jest niezbędne bym mogła pisać dalej, ułożyć słowa w zdania na tyle sensowne, bym sama potrafiła zrozumieć, co było przyczyną upadku.

Doprawdy, nie pojmuję dlaczego mnie tak okaleczano od początku. Moja postać musiała wzbudzać dziwny rodzaj nienawiści, który daje prawo dorosłym do znęcania się nad bezbronną istotą. Chciano, bym stała się podobna do nich. Wtedy pozorna wina byłaby po mojej stronie.

W tym okresie mogłam jedynie poruszać się bezpiecznie zawieszona na murze dziecięcego podwórka jak ociemniała lub okaleczona w inny sposób.


Еще несколько книг в жанре «Современная проза»

Проблема-3000, Стив Мартин Читать →