Размер шрифта:     
Гарнитура:GeorgiaVerdanaArial
Цвет фона:      
Режим чтения: F11  |  Добавить закладку: Ctrl+D
Следующая страница: Ctrl+→  |  Предыдущая страница: Ctrl+←
Показать все книги автора/авторов: Ossendowski Antoni Ferdynand
 

«Lenin», Antoni Ossendowski

Иллюстрация к книге

PRZEDMOWA DO TRZECIEGO WYDANIA.

Nareszcie!…

Skończyły się dość nudne i jałowe debaty w sali paryskiego „Club du Faubourg". Pan Leo Poldes zamknął posiedzenie i publiczność szybko opuszczała lokal klubu. Nie lubię tłumu i tłoku, więc wychodziłem na końcu.

Przypominając sobie treść mów i słuchając poszczególnych zdań, wypowiadanych przez wychodzących gości „Faubourgu", myślałem, że na bolączki życia współczesnego taki niewinny plasterek, jak ten krzykliwy i rozgadany klub, nie pomoże.

Słyszałem tu patetyczne, mocno trącające stęchlizną i naftaliną mowy hurra-patrjotów; wijących się, jak węgorze, demokratów; odbitych jednym i tym samym sztampem, standaryzowanych, „made by Engel's system" socjalistów, i brutalnych, arcy-grubjańsko myślących członków komunizującej grupy „Clarte", tworzących na poczekaniu teorje i hasła, i, – doprawdy, cała ta operetka budziła we mnie politowanie.

Teoretyczne roztrząsania zagadnień społecznych, pełne nieuleczalnej impotencji usiłowania wynalezienia ogólnej formuły dla „panaceum" poprawy życia ludzkości, ślepota, niewiedza istoty tego życia i jego chorej, bardzo chorej duszy, a obok plugawa demagogja, gdy to szubrawe usta mówią więcej niż mieści w sobie ambitny, nieokiełznany mózg, mowy nikomu niepotrzebne, oddawna przebrzmiałe, zimne, urzędowo-partyjne, śliskie, nieuchwytne lub wręcz kłamliwe, szantażem nakrapiane…

To też do „Faubourgu", na owe słynne debaty nie przychodzą ani ci, którzy widzieli nagłą klęskę nacjonalizmu i jego nieudane podrygi dla odzyskania dawnych placówek i wpływów, ani ci, którzy rozumieją zmierzch rozpanoszonego demokratyzmu, ani też ci, którzy powtarzają sakramentalny frazes Lenina: „A dziś nie czas na to, żeby ludzi głaskać po głowie; dzisiaj ręce opadają ciężko, by strzaskać czaszki"…

Nie mają tu nic do roboty ci „obywatele" i „towarzysze" wśród tłumu papug, gadających, zasłuchanych w potoczystość własnej mowy, tych czynnych lub przygotowujących się do czynu, obecnych i przyszłych członków „głosującej czeladzi" parlamentarnej…

Elokwencja i dowcip, chociażby gallijski, nie zbudują nowych przyciesi świata i nie przyniosą na nowe podłoże zbutwiałego, zmurszałego, zżartego przez „grzyb gmachu życia wieku, który już minął. Wskazówka zegara dziejowego tkwi jeszcze na ostatniej godzinie tego okresu, lecz nikt nie pamięta, że gong już ją wydzwonił i że wskazówka lada sekunda przeskoczy na następną czarną kreskę, odbijając nową minutę… minutę p o…

I wЕ‚aЕ›nie w tej chwili dotarЕ‚em do szatni.

Ktoś głośno wymówił moje nazwisko i kilku paryskich i genewskich znajomych otoczyło mnie. Powitania, krzyżowe pytania, żarty i – wspólna wyprawa do „Cafe de la Paix"… W pewnej chwili jeden z moich przyjaciół zawołał:

– Ale, ale! Czytałem pańskiego „Lenina" po niemiecku! Mam wiele do pomówienia o tej książce!

– I ja czytałem! – dodał drugi.

W rezultacie okazaЕ‚o siД™, Ејe wszyscy czterej znajД… tД™ pracД™ mojД… i jej cudaczne perypetje w Italji, gdzie przez pewien czas tkwiЕ‚a na indeksie, aЕј, przeczytali jД… rozumni ludzie, no, i dali dyspensД™.

Zagraniczny inteligent jest czЕ‚owiekiem naogГіЕ‚ rycerskim i zawsze napadniД™temu pokazuje broЕ„, ktГіrД… bД™dzie z nim walczyЕ‚. Z tego powodu moi znajomi najpierw sami wypowiedzieli swoje myЕ›li, wД…tpliwoЕ›ci i zastrzeЕјenia.

SЕ‚uchaЕ‚em uwaЕјnie, chociaЕј, coprawda, zbrzydЕ‚o mi to oddawna.

Mego „Lenina" tak bardzo chwalono i tak gorąco ganiono!

Ba, jakiś ksiądz gardłował nawet za tem, aby tej książki nie dawać do czytania… dzieciom, szkoda, że nie dodał: – „i księżom niewysokiego poziomu umysłowego". Wtedy komplet do intercyzy byłby w porządku i nie wspominałbym o tym „krytyku w sutannie".

Doprawdy, mądrym człowiekiem był pewien rosyjski archirej riazański, o którym w swoich pamiętnikach wspomina Zabłocki-Dziesiatowski. Ten biskup, widząc ciemnotę niektórych duchownych, zabronił im objaśniać Ewangelję wieśniakom.

Posądził mnie ktoś o zbytnią „dobroduszność", dobroduszność autora, który do kałamarza nie dolewa cjanku potasu ani wybuchowej nitrogliceryny.

I inni też z udaną namiętnością lub zgoła nieuczciwą i śmieszną tendencyjnością (ze znakiem prawego, lub lewego kierunku) wypowiadali zdania, po wysłuchaniu których pukałem się w czoło i pytałem siebie: „Gdzie Rzym, gdzie Krym?"

– Lenin – to mocarz, figura największa w świecie współczesnym, człowiek, rozpoczynający nową historję ludzkości! – mówił z patosem Francuz. – A pan uczynił z niego zwykłego człowieka."


Еще несколько книг в жанре «Биографии и Мемуары»

Сорок третий, Иван Науменко Читать →

„Беспощадный“, Григорий Негода Читать →

01.09: Бесланское досье, Кристиан Нееф и др. Читать →