Размер шрифта:     
Гарнитура:GeorgiaVerdanaArial
Цвет фона:      
Режим чтения: F11  |  Добавить закладку: Ctrl+D
Следующая страница: Ctrl+→  |  Предыдущая страница: Ctrl+←
Показать все книги автора/авторов: Sapkowski Andrzej
 

«Pani jeziora», Andrzej Sapkowski

RozdziaЕ‚ pierwszy

I jechali dalej, aЕј przybyli nad jezioro o wodach rozlanych szeroko i piД™knie. A poЕ›rodku samym onego jeziora zobaczyЕ‚ Artur ramiД™ w biaЕ‚y atЕ‚as przyodziane, miecz cudnej roboty dzierЕјД…ce. Potem zasiД™ ujrzeli pannД™, Е›miele stД…pajД…cД… po wГіd zwierciadle.

— Cóż to za panna tak czarowna? — spytał Artur.

— Zwą ją Panią Jeziora — odrzekł Merlin.

Thomas Malory, Le Morte Darthur

Jezioro byЕ‚o zaczarowane. Nie byЕ‚o co do tego Ејadnych wД…tpliwoЕ›ci.

Po pierwsze, leЕјaЕ‚o tuЕј obok gardzieli zaklД™tej doliny Cwm Pwcca, doliny tajemniczej, wiecznie otulonej mgЕ‚Д…, sЕ‚ynД…cej z czarГіw i zjawisk magicznych.

Po drugie wystarczyło popatrzeć.

Tafla wody byЕ‚a gЕ‚Д™boko, soczyЕ›cie i niezmД…cenie niebieska, iЕ›cie niczym wyszlifowany szafir. ByЕ‚a gЕ‚adziutka jak zwierciadЕ‚o, do tego stopnia, Ејe przeglД…dajД…ce siД™ w niej szczyty masywu Y Wyddfa wyglД…daЕ‚y piД™kniej jako odbicie niЕј w rzeczywistoЕ›ci. Od jeziora wiaЕ‚o zimnym oЕјywczym powiewem, a dostojnej ciszy nie zmД…caЕ‚o nic, nawet plusk ryby czy krzyk wodnego ptaka.

Rycerz otrząsnął się z wrażenia. Ale miast kontynuować jazdę grzbietem wzgórza, skierował konia w dół, ku jezioru. Zupełnie jakby przyciągany magiczną mocą czaru drzemiącego tam, w dole, na dnie, w otchłani wód. Koń stąpał płochliwie wśród pokruszonych skał, cichym pochrapywaniem dając znać, że i on wyczuwa magiczną aurę.

Zjechawszy na sam dГіЕ‚, na plaЕјД™, rycerz zsiadЕ‚. CiД…gnД…c rumaka za trД™zle, zbliЕјyЕ‚ siД™ do skraju wГіd, gdzie drobna fala igraЕ‚a wЕ›rГіd kolorowych otoczakГіw.

KlД™knД…Е‚, chrzД™szczД…c kolczugД…. PЕ‚oszД…c narybek, rybki malutkie i Ејywe jak igieЕ‚ki, nabraЕ‚ wody w zЕ‚Д…czone dЕ‚onie. PiЕ‚ ostroЕјnie i powoli, lodowato zimna woda drД™twiЕ‚a wargi i jД™zyk, kЕ‚uЕ‚a zД™by.

Gdy zaczerpywaЕ‚ ponownie, doleciaЕ‚ go dЕєwiД™k niesiony po powierzchni jeziora. UniГіsЕ‚ gЕ‚owД™. KoЕ„ chrapnД…Е‚, jak gdyby potwierdzajД…c, Ејe i on sЕ‚yszaЕ‚.

NadstawiЕ‚ uszu. Nie, to nie byЕ‚o zЕ‚udzenie. To, co sЕ‚yszaЕ‚, to byЕ‚ Е›piew. ЕљpiewaЕ‚a kobieta. MoЕјe raczej dziewczyna.

Rycerz, jak wszyscy rycerze, wychowaЕ‚ siД™ na powieЕ›ciach bardГіw i opowieЕ›ciach rycerskich. W tych zaЕ› w dziewiД™ciu przypadkach na dziesiД™Д‡ dziewczД™ce pienia lub zawodzenia byЕ‚y przynД™tД…, idД…cy za ich gЕ‚osem rycerze regularnie wpadali w puЕ‚apki. Nierzadko Е›miertelne.

Ale ciekawoЕ›Д‡ przemogЕ‚a. Rycerz, koЕ„cem koЕ„cГіw, miaЕ‚ dopiero dziewiД™tnaЕ›cie lat. ByЕ‚ bardzo odwaЕјny i bardzo nierozsД…dny. SЕ‚ynД…Е‚ z jednego, znany byЕ‚ z drogiego.

SprawdziЕ‚, czy miecz dobrze chodzi w pochwie, po czym podciД…gnД…Е‚ konia i ruszyЕ‚ plaЕјД… w kierunku, z ktГіrego dobiegaЕ‚ Е›piew. Nie musiaЕ‚ iЕ›Д‡ daleko.

Brzeg zalegaЕ‚y wielkie gЕ‚azy narzutowe, ciemne, wyЕ›lizgane do poЕ‚ysku, rzekЕ‚byЕ›, zabawki olbrzymГіw ciЕ›niД™te tu niedbale lub zapomniane po skoЕ„czonej zabawie. NiektГіre gЕ‚azy leЕјaЕ‚y w wodzie jeziora, czerniaЕ‚y pod przeЕєroczystД… taflД…. NiektГіre wystawaЕ‚y nad powierzchniД™, omywane falkД… wyglД…daЕ‚y jak grzbiety lewiatanГіw. Ale najwiД™cej gЕ‚azГіw leЕјaЕ‚o na brzegu, od plaЕјy aЕј po las. CzД™Е›Д‡ zagrzebana byЕ‚a w piasku, wystajД…c czД™Е›ciowo tylko, pozostawiajД…c domysЕ‚om, jak wielkie sД… w caЕ‚oЕ›ci.

Ељpiew, ktГіry rycerz sЕ‚yszaЕ‚, dochodziЕ‚ wЕ‚aЕ›nie zza tych przybrzeЕјnych. A dziewczyna, ktГіra Е›piewaЕ‚a byЕ‚a niewidoczna. PociД…gnД…Е‚ konia, trzymajД…c go za munsztuk i chrapy, tak by nie rЕјaЕ‚ i nie prychaЕ‚.

Odzienie dziewczyny spoczywaЕ‚o na jednym z gЕ‚azГіw leЕјД…cych w wodzie, pЕ‚askim niczym stГіЕ‚. Ona sama, naga, zanuЕјona do pasa, myЕ‚a siД™, pluskajД…c i podЕ›piewujД…c przy tym. Rycerz nie rozpoznawaЕ‚ sЕ‚Гіw.

I nie dziwota.

Dziewczyna, gЕ‚owД™ stawiЕ‚by w zakЕ‚ad, nie byЕ‚a czЕ‚owiekiem z krwi i koЕ›ci. ЕљwiadczyЕ‚o o tym szczupЕ‚e ciaЕ‚o, dziwny kolor wЕ‚osГіw, gЕ‚os. ByЕ‚ pewien, Ејe gdyby siД™ odwrГіciЕ‚a, zobaczyЕ‚by wielkie oczy o ksztaЕ‚cie migdaЕ‚Гіw. A gdyby odgarnД™Е‚a popielate wЕ‚osy, dostrzegЕ‚by jak nic szpiczasto zakoЕ„czone maЕ‚Ејowiny uszne.

To byЕ‚a mieszkanka FaГ«rie. WrГіЕјka. Jedna z Tylwyth Teg. Jedna z tych, ktГіre Piktowie i Irlandczycy nazywali Daoine Sidhe, Ludkiem WzgГіrz. Jedna z tych, ktГіre Sasi nazywali elfami.

Dziewczyna przestała na chwilę śpiewać, zanurzyła się po szyję, zaprychała i nad wyraz pospolicie zaklęła. Rycerz to jednak nie zmyliło. Wróżki, jak powszechnie było wiadomo, umiały kląć po ludzku. Niejednokrotnie plugawiej niż stajenni. A bardzo często była klątwa wstępem do jakiegoś złośliwego figla, z zamiłowania do których wróżki słynęły — na przykład zwiększenia komuś nosa do rozmiarów nasiennego ogórka albo zmniejszenia komuś męskości do rozmiarów ziarenka bobu.


Еще несколько книг в жанре «Фэнтези»

Венец творения, Александр Лоскутов Читать →

Высшая ценность, Александр Лоскутов Читать →