Размер шрифта:     
Гарнитура:GeorgiaVerdanaArial
Цвет фона:      
Режим чтения: F11  |  Добавить закладку: Ctrl+D
Следующая страница: Ctrl+→  |  Предыдущая страница: Ctrl+←
Показать все книги автора/авторов: Pilipiuk Andrzej
 

«Zagadka Kuby Rozpruwacza», Andrzej Pilipiuk

Иллюстрация к книге

Zagadka Kuby Rozpruwacza

Niepublikowany rД™kopis Artura Konan Dojla

Z jД™z. wielkobrytyjskiego przeЕ‚oЕјyЕ‚ Andrzej Pilipiuk

 

Jakub Wędrowycz wychylił musztardówkę pełną mętnego płynu i uśmiechnął się do swoich myśli. A myśli, im więcej pił, tym stawały się cieplejsze i klarowniejsze. Aparatura w kącie chałupy bulgotała kojąco, powietrze wypełniał subtelny zapach zacieru nastawionego na starym ziarnie i gnijących kartoflach. Kolor cieczy skapującej do kanistra był lekko brązowy, więc egzorcysta pomyślał, że warto by dodać trochę jakiegoś wybielacza, ale od pamiętnych przygód z prosiakami czuł pewien wstręt do ace.

– Chlorem by zaprawić – mruknął sam do siebie. – Tylko kto to potem zechce pić?

Uczone rozwaЕјania przerwaЕ‚a niespodziewana materializacja. W kД…cie pomieszczenia zamigotaЕ‚o, zaЕ‚omotaЕ‚o i wyrosЕ‚a tam budka. WyglД…daЕ‚a jak telefoniczna, tylko miaЕ‚a przyciemniane szyby.

Jakub z szacunkiem popatrzyЕ‚ na resztД™ produktu w szklance.

– Cholera – powiedział. – Co za bimber. Zrobiłem już kiedyś taki, że białe myszki latały, i taki od białych piesków, taki od krasnoludków, i taki od różowych słoni, ale żeby budki telefoniczne?

WewnД…trz niej coЕ› zabrzД™czaЕ‚o. Egzorcysta wyciД…gnД…Е‚ z szuflady obrzyna i sprawdziЕ‚, czy granat tkwi na miejscu w kieszeni. Drzwi budki otworzyЕ‚y siД™. Ze Е›rodka wyszedЕ‚ niski facet z pokaЕєnym brzuszkiem, ubrany w obcisЕ‚y trykot. Jakub wypaliЕ‚ ze spluwy w sufit, a potem wskazaЕ‚ wymownym gestem podЕ‚ogД™.

– Lotnik, kryj się! – wykrzyknął zdanie zasłyszane w jakimś filmie.

Facet posЕ‚usznie klapnД…Е‚.

– A teraz gadaj, szpiegu, kto cię nasłał? A jak się pomylisz, to zastrzelę – pociągnął leniwie za spust.

W klepisku obok gЕ‚owy przybysza pojawiЕ‚a siД™ dziura.

– Nie zabijaj – gość odezwał się po polsku, tyle że z bardzo dziwnym akcentem. – Jestem historykiem. Ja tu z własnej woli.

– Historyk – mruknął Jakub. – Ja tam nauczycieli nie lubię. Wnuka mi w szkole gnębią.

Nabił strzelbę dwoma nowymi pociskami. Tym razem były to naboje na dzika. Wiadomo, nie jest łatwo zabić agenta KGB…

– Ja nie jestem nauczycielem – wydarł się leżący. – Ja prowadzę badania historyczne!

– Tutaj? – Wędrowycz parsknął śmiechem. – A ta budka to co, przerzutnik zeroprzestrzenny do teleportacji?

– Właściwie nie powinienem mówić – gość z niepokojem popatrzył w wylot lufy.

– Czekaj… Jesteś historykiem i przyleciałeś badania robić, ubrany jesteś jak strach na wróble, gadasz niby po naszemu, ale dziwnie, znaczy, że to wehikuł czasu.

– Wolimy nazwę komunikator czasoprzestrzenny – facet starał się nadać swojemu głosowi maksymalnie dużo godności.

– Wstawaj, wstawaj – zezwolił egzorcysta, – bo jeszcze pomyślisz, że u nas, w dwudziestym wieku, gości się po podłodze tarza… A więc, jaki jest temat twojej pracy?

– Spisuję historię rządów Macieja Wędrowycza i w tym celu chciałem poznać też jego przodków…

UsiadЕ‚ przy stole na krzeЕ›le. Jakub podsunД…Е‚ mu musztardГіwkД™.

– A to już słyszałem, że mój wnuk będzie przywódcą ludzkości – powiedział.

GoЕ›Д‡ ze zdumienia wytrzeszczyЕ‚ oczy.

– No, przylazł tu kiedyś taki goły kulturysta, mówił że jest uczniem od szewca… A, o – wskazał dłonią przez okno.

Metalowy, mocno juЕј zardzewiaЕ‚y koЕ›ciotrup staЕ‚ na polu w charakterze stracha na wrГіble.

– Prawdziwy terminator! – zdumiał się historyk. – Nie wiedziałem, że któryś został wysłany do tej epoki.

– Do rzeczy – egzorcysta sprowadził go na ziemię.

– Czego chcesz się dowiedzieć?

NalaЕ‚ do szklanki bimbru. GoЕ›Д‡ Е‚yknД…Е‚ i zakrztusiЕ‚ siД™.

– Co to jest? – zapytał podejrzliwie.

– Bimber, zajzajer, berbelucha. Nie znacie tego?

– Spożywanie alkoholu etylowego zostało zakazane – wyjaśnił przybysz.

– Hy, prohibicja jest? – ucieszył się Jakub. – To zawiążemy spółkę. Przerzucisz mnie na miejsce, do twoich czasów. Ja urządzę bimbrownię, a zyskami się podzielimy.

– Ludzkość jest dumna, że opanowała tę plagę – gość ostrożnie odsunął od siebie szklankę.

– Ty to w ogóle kiedyś piłeś?

– Nigdy, i nie zamierzam.

Jakub westchnД…Е‚.

– Czekaj, dam ci soku z malin.

PoszedЕ‚ do spiЕјarki. WyciД…gnД…Е‚ oprГіЕјnionД… do poЕ‚owy butelkД™ soku i dopeЕ‚niЕ‚ jД… wГіdkД…. WstrzД…snД…Е‚, Ејeby ciecze dobrze siД™ wymieszaЕ‚y. NalaЕ‚ historykowi do szklanki. Ten wypiЕ‚ z wdziД™cznoЕ›ciД….

– A wiec, czego chcesz się dowiedzieć? – zapytał.


Еще несколько книг в жанре «Фэнтези»

The Awakening, Kelley Armstrong Читать →

Вторая жизнь, Ростислав Марченко Читать →

Дамбигад, Анири Авеегрес Читать →