Размер шрифта:     
Гарнитура:GeorgiaVerdanaArial
Цвет фона:      
Режим чтения: F11  |  Добавить закладку: Ctrl+D
Следующая страница: Ctrl+→  |  Предыдущая страница: Ctrl+←
Показать все книги автора/авторов: DrzewiЕ„ski Andrzej, ZiemiaЕ„ski Andrzej
 

«Nostalgia za Sluag Side», Andrzej DrzewiЕ„ski и др.

Иллюстрация к книге

„Daleko sięga dłoń wielkiego męża

Nieraz jam trupem czЕ‚owieka poЕ‚oЕјyЕ‚

Choć go me oczy nigdy nie widziały”

William Shakespeare – Król Henryk VI, cz. II

„Na dobre i na złe będzie zawsze cząstką

mojego ja. Na zЕ‚e, pomyЕ›laЕ‚em, na pewno

na zЕ‚e. Teraz juЕј wszystko przeminД™Е‚o,

wszystko siД™ skoЕ„czyЕ‚o, zostaЕ‚a pustka

bez Ејadnego znaczenia, ale niestety

zostało tylko tyle”

Alistair MacLean – Siła strachu

 

PoszarzaЕ‚a, zdeformowana wieloma szramami twarz patrzyЕ‚a na Ashcrofta bЕ‚agalnie, kiedy miaЕјdЕјyЕ‚ jД… w dЕ‚oni. TaksГіwkarz chwyciЕ‚ pomiД™ty banknot, szybkim ruchem chowajД…c go do kieszeni.

– Do widzenia – mruknął Ashcroft do własnego odbicia w dzielącej ich szybie.

WyszedЕ‚ na chodnik. Ratusz, o Е›cianach z piaskowca, staЕ‚ poЕ›rodku rynku.

– Burmistrz już czeka, panie kapitanie – człowiek stojący przed obrotowymi drzwiami zerknął na kołujące gołębie.

Uścisnęli sobie dłonie. Ashcroft nie miał ochoty zastanawiać się, czy ta uwaga ma jakikolwiek związek z jego spóźnieniem. Wejście po schodach nie zajęło im więcej niż minutę.

– Czy chce pan wracać samochodem? – spytał sekretarz, kiedy stanęli przed obitymi skórą drzwiami.

– Nie, pójdę pieszo – Ashcroft nie czekając na zaproszenie nacisnął klamkę. W głębi sekretariatu, obok regału z dokumentami, stał siwy mężczyzna.

– Jesteś nareszcie – stwierdził zasuwając szafę. – Wchodź…

Ashcroft obszedł biurko maszynistki i zniknął za Malle’em w drzwiach gabinetu.

– Dostaliście kopię pisma z urzędu statystycznego? – spytał burmistrz i obciął cygaro naciskając gilotynkę siłą całego ciała.

– Chcesz?

Ashcroft pokrД™ciЕ‚ gЕ‚owД… i Ејeby nie byЕ‚o wД…tpliwoЕ›ci, na ktГіre pytanie odpowiada, dodaЕ‚:

– Przyszła dwa dni temu.

Osunęli się w fotele. Wypełniony słonecznym blaskiem prostokąt okna za Malle’em niemal zmuszał do opuszczenia wzroku. Ashcroft przyłożył dłoń do czoła.

– Stary ma gdzieś wszystkie dane – powiedział. – Zresztą nie muszę mówić… Bez nacisku z twojej strony papiery pójdą do kosza.

Malle zaciД…gnД…Е‚ siД™ cygarem.

– Cały Dennis… – mruknął obserwując z zadowoleniem siwe kółko dymu. – A ty co o tym sądzisz?

– Dane nie kłamią – Ashcroft chrząknął i dyskretnie opędził się ręką. – Fakt, że liczba morderstw bez motywu rośnie, znany był już od dawna. Nikt jednak się tym nie przejmował.

Malle przechylajД…c siД™ za siebie pchnД…Е‚ okiennice. Spirale dymu popЕ‚ynД™Е‚y w stronД™ okna.

– Dlaczego?

– Wiesz… – Ashcroft przesunął dłońmi po poręczach. – One aż tak nie odróżniają się od innych. Zawsze można uznać, że jakiś powód był, tylko nie dało się go ustalić.

Malle kiwnД…Е‚ gЕ‚owД… i jakby kontynuujД…c ten ruch, ujД…Е‚ leЕјД…cy na blacie plik kartek.

– Twierdzą – zaczął zbliżając się do światła – że procent morderstw bez motywu od roku idzie u nas gwałtownie w górę. Wychodząc z poziomu dwóch procent wszystkich zabójstw, osiągnął obecnie pułap trzydziestu siedmiu.

Ashcroft przesunД…Е‚ siД™ w fotelu prostujД…c zagiД™ty rГіg marynarki. ByЕ‚o mu niewygodnie i gorД…co.

– Domyślasz się, co Dennis o tym powiedział?

Malle odЕ‚oЕјyЕ‚ papiery.

– Domyślam. Coś nie do druku… – ponownie rozjarzył koniec cygara. – Jeszcze dzisiaj zadzwonię do niego. Dostaniesz tę sprawę.

– Dzięki – Ashcroft wyciągnął nogi przed siebie. – Sam nie rozumiem, co mnie do tego ciągnie…

Malle odsЕ‚oniЕ‚ w uЕ›miechu ЕјГіЕ‚te zД™by.

– Twój ojciec też by nie wiedział, jesteście tacy sami – strząsnął popiół do stojącej na biurku popielnicy. – Wracając do tej przesyłki… Macie już kogoś w areszcie?

– Co najmniej kilkanaście osób – Ashcroft machnął dłonią. – Na brak roboty nie będę narzekał, trzeba ich raz jeszcze przesłuchać.

Malle trzymaЕ‚ chwilД™ cygaro miД™dzy zД™bami i Ashcroftowi przemknД™Е‚o przez gЕ‚owД™, Ејe przypomina gangstera z poЕ›ledniego filmu.

– Jesteś pewien, że ci ludzie na pewno popełnili morderstwa bez motywu? – spytał ponownie strzepując popiół.

– Chyba tak… zorientuję się, jak tylko dostanę sprawę. Zacznę od tego, który zabił Frances Rutler w pasażu handlowym.

UЕ›miechnД™li siД™ obydwaj.

– Ile lat ma ten człowiek?

– Starszy, po pięćdziesiątce.

Malle gwaЕ‚townie zmruЕјyЕ‚ oczy, lecz nic nie powiedziaЕ‚. Dopiero wtedy Ashcroft przypomniaЕ‚ sobie o jego wieku.

– Dennisa najłatwiej złapiesz do południa – powiedział schylając się nad butami. – Mógłbym wtedy jeszcze dzisiaj zabrać się do pracy.


Еще несколько книг в жанре «Научная Фантастика»

Каникулы у моря, Владимир Щербаков Читать →